Przygotujmy się do żłobka

Rozstanie z dzieckiem po dłuższym okresie bycia z nim w domu to ciężkie przeżycie dla mamy. Dla malca oznacza zmianę, która często wprowadza jego rozwój na nowe tory.

mama, niemowlę, tulić
Mój niespełna dwuletni Marcelek zadebiutował w żłobku. Płakałam razem z nim, stojąc za drzwiami i słuchając jego okropnego pisku, stukania w drzwi itp. Chciałam wejść i go przytulić, zabrać stamtąd. Jednak wiedziałam, że jeśli tak zrobię, nie będzie chciał wrócić. A na to sobie pozwolić nie mogłam, bo pracuję. Po ponadgodzinnym lamencie uspokoił się i włączył do zabawy. Z sali nadal dobiegał płacz innych dzieci. Chcę wierzyć, że synek da radę i z każdym dniem będzie lepiej. Ale rozterka pozostaje. Mama dwulatka

Rozstanie z dzieckiem po dłuższym okresie bycia z nim w domu to ciężkie przeżycie dla mamy. Dla malca oznacza zmianę, która często wprowadza jego rozwój na nowe tory. Pani synek poszedł do żłobka w okresie, kiedy większość dzieci staje się powoli gotowa do separacji z mamą, do zwracania uwagi na inne dzieci i dorosłych, zaciekawienia nimi.

Warto pamiętać, że im później dziecko pozna życie grupy, życie pozadomowe, tym separacja może być trudniejsza.

Lepiej jednak wprowadzać te zmiany stopniowo. Innym sposobem, by pomóc i sobie, i dziecku w tej sytuacji, jest nabranie silnego przekonania, że maluchowi nie dzieje się krzywda. Przeciwnie, to sytuacja potrzebna do prawidłowego rozwoju społecznego. Bez tego przekonania mamy często mają poczucie winy, które przekłada się na niepokój dziecka. Zaczyna ono odczuwać lęk przed rozstaniem i nowym miejscem jak przed czymś niebezpiecznym. Tak istotna zmiana w trybie życia malucha wymaga przekonania, że miejsce, w którym spędza on tyle godzin, jest dla niego dobre – dziecku przestraszonemu zmianą warto o tym mówić, a jak najmniej pokazywać niepewność i lęki. W sytuacji rozstania łzy są nieuniknione. Radzę pytać opiekunki w żłobku, jak długo trwa adaptacja dziecka, czy potem zaczyna się ono bawić, słucha wskazówek. Jeśli malec płacze parę godzin, lepiej skrócić pobyt w żłobku, tak by moment powrotu do domu stał się dla dziecka przewidywalny i wyobrażalny. Pewność ponownego spotkania z mamą uspokaja.



Odpowiada: dr Julita Wojciechowska, psycholog, pracuje w Instytucie Psychologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Interesuje się zagadnieniami psychologii rozwoju człowieka, szczególnie rolami rodzicielskimi matek i ojców w czasie przemian kulturowych oraz rozwojem dzieci. Autorka poradników dla rodziców i współautorka podręczników akademickich.

Dołącz do dyskusji mam - żłobek czy niania "Twoje dziecko"
Oceń artykuł  3 głosy
Drukuj Drukuj
Nick:
Opinia:

gawron2013.02.19 18:50
Zgadzam sie z wypowiedzia pani psycholog.
Sonda
słoiczek, dania gotowe, łyżeczka
Jaka jest ulubiona zupa Twojego dziecka?